Australian Open 2010, czyli największe osiągnięcie wielkoszlemowe Agnieszki

W tym oto, pierwszym w sezonie 2010 roku turnieju Agnieszka Radwańska wzięła udział i osiągnęła jeden ze swoich największych sukcesów. Miał on miejsce 17-31 stycznia, charakterystycznie dla siebie w Melbourne Park na twardych kortach w mieście Melbourne w Australii. Tutaj to Agnieszka rozstawiona została z 10 numerem. Na początek bez żadnych trudności pokonała Niemkę Tatianę Malek 6:1, 6:0. W drugiej rundzie również bez problemu wygrała z Rosjanką Ałłą Kudriawcewą 6:0, 6:2. Niestety w kolejnej rundzie zaskakująco przegrała z rozstawioną niżej włoską tenisistką Francescą Schiavone 2:6, 2:6. Pomimo tak szybkiego zakończenia rywalizacji w trzeciej rundzie gry pojedynczej kobiet, nie był to koniec przygody Radwańskiej z tym prestiżowym turniejem Wielkiego Szlema.  Swoje siły Polka wypróbowała grając w parze z Rosjanką Marią Kirilenko w grze podwójnej kobiet. Tenisistki zostały rozstawione z numerem 15. W pierwszej rundzie pokonały w 3 setach Rumunkę Soranę Cîrstea i wielokrotną mistrzynię juniorskich turniejów wielkoszlemowych Rosjnkę Anastazję Pawluczenkową 6:0, 6:7, 6:2. W drugiej rundzie o wiele łatwiej uporały się w dwóch setach z brytyjską tenisistką Eleną Baltacha oraz triumfatorkę wielu imprez deblowych Līgę Dekmeijere 6:0, 6:2. W trzeciej rundzie polsko-rosyjski duet pokonał najbardziej utytułowane z ich dotychczasowych przeciwniczek w tym turnieju Hiszpanki Nurię Llagosterę Vives oraz Maríę José Martínez Sánchez 6:1, 6:2. Po zwycięstwie z tak silną parą tenisistki trafiły na australijsko-brytyjski debel Sally Peers i Laurę Robson, które pokonały bez większych trudności 6:4, 6:1. W półfinale po emocjonującym trzysetowym pojedynku przegrały z najmocniejszą dotychczas parą zimbabwejskiej tenisistki Cary Black i Amerykanki Laury Robson 6:1, 1:6 i 6:3. Pomimo porażki, dojście w tak słynnej imprezie w grze deblowej do półfinału, pokonując bardzo utytułowane zawodniczki, jest dla Radwańskiej wielkim sukcesem, co potwierdza fakt, iż jest to jej najlepsze osiągnięcie w wielkoszlemowych turniejach.

Barclays Dubai Tennis Championships 2010, czyli początek wspinaczki na szczyt

Turniej WTA Barclays Dubai Tennis Championships miał miejsce 14 – 20 lutego w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Pula nagród tej imprezy, która odbyła się na obiekcie Dubai Tennis Stadium w Dubaju, na kortach o nawierzchni twardej, wyniosła dwa miliony amerykańskich dolarów. Polska tenisistka szczęśliwie w pierwszej rundzie została rozstawiona z numerem 7, co zapewniło jej tzw. „wolny los”. W drugiej rundzie Radwańska trafiła łotewską tenisistkę  Anastasiję Sevastovą, którą pokonała w dwóch setach 6:3, 6:3. W trzeciej rundzie Polce przyszło się zmierzyć z liderką rankingu światowego w grze podwójnej Włoszką Flavią Pennetta. Jak się okazało, w grze pojedynczej włoska tenisistka nie potrafiła sprostać Agnieszce, gdyż ta sprawnie pokonała ją w dwóch setach 6:3 i 6:0. W ćwierćfinale mogłoby się wydawać, iż powinna bez trudności pokonać stojącą na jej drodze do półfinału Rosjankę Reginę Kulikową gdyby nie fakt, że w poprzedniej rundzie ta sensacyjnie pokonała Swietłanę Kuzniecową w trzech zaciętych setach. Jednak Radwańska pokonała młodą tenisistkę, choć nie bez trudności 3:6, 6:4, 6:3. Po przejściu do następnego etapu polska tenisistka musiała zmierzyć się w półfinale z aktualną liderką singlowego rankingu Women’s Tennis Associtation oraz mistrzynią turniejów Australian Open i US Open w grze pojedynczej i mieszanej  Białorusinką Wiktoryją Azaranko, której jednak uległa po emocjonującym meczu w dwóch setach 3:6, 4:6. W tym samym turnieju Radwańska rozegrała jeszcze mecze w grze podwójnej kobiet z Rosjanką Marią Kirilenko. W pierwszej rundzie zmierzyły się one z parą uzbekistańskiej tenisistki Akguli Amanmuradowej i Białorusinki Darii Kustowej, którą pokonały 6:3, 6:2. W drugiej rundzie po zaciętym pojedynku przegrały z tajwańską tenisistką Chuang Chia-jung oraz Białorusinką Olgą Goworcową w trzech setach 6:4, 3:6 i 7:10. Pomimo tak szybkiego zakończenia gry deblowej, dotarcie do finału w grze pojedynczej dało Agnieszce Radwańskiej najwyższą w jej karierze w rankingu tenisistek 8 pozycję.

Australian Open 2011, czyli powrót do pierwszej dziesiątki

Pod koniec 2010 Agnieszka Radwańska ogłosiła, że z powodu kontuzji nie wystąpi do końca roku. Ostatecznie polska tenisistka zakończyła rok na czternastym miejscu, niestety pierwszy raz od 2007 poza pierwszą dziesiątką. Kolejny rok rozpoczęła od uczestnictwa w pierwszym w sezonie turnieju Wielkiego Szlema, jakim był Australian Open 2011 (99 edycja rozgrywek). Odbył się on w dniach 17 – 30 stycznia, jak zawsze dla tej imprezy na kortach o nawierzchni twardej w Melbourne Park w Australii. Agnieszka w pierwszej rundzie trafiła na doświadczoną japońską tenisistkę Kimiko Date-Krumm, z którą po ciężkim dla niej meczu pokonała w trzech setach 6:4, 4:6, 7:5. W następnej rundzie przyszło jej zmierzyć się z Chorwatką Petrą Martić, która pomimo urwania Polce siedmiu gemów uległa jej 6:3, 6:4. W trzeciej rundzie polska tenisistka stanęła na korcie z Rumunką Simoną Halep, którą gładko pokonała 6:1 i 6:2. W ostatniej rundzie przed ćwierćfinałem polska tenisistka po bardzo zaciętym i ciężkim dla niej spotkaniu wyeliminowała chińską tenisistkę o statusie amatorskim jednak zwyciężczynię wielu turniejów profesionalnych Peng Shuai 7:5, 6:3 i 7:5. Niestety, w półfinale Radwańskiej przyszło zmierzyć się z wielokrotną triumfatorką wielu turniejów w tym wielkoszlemowych, Kim Clijsters. Polka nie podołała zadaniu wyeliminowania belgijskiej tenisistki i przegrała w dwóch setach, jednak urywając Kim dziewięć gemów 3:6, 6:7. W tym samym turnieju Agnieszka zagrała jeszcze w grze podwójnej kobiet z dobrze sprawującą się w grze deblowej Chinką Chang Yung-jan. W pierwszej rundzie trafiły na bardzo silną i utytułowaną parę Dominiki Cibulkovej i Anastazji Pawluczenkowej, którą jednak pokonały po zaciętym meczu w trzech setach 4:6, 6:2 i 7:5. W następnej rundzie szybko polsko-chińska para tenisistek pokonała Szwedki Sofię Arvidsson i Johanę Larsson 6:2, 6:1. Ostatecznie jednak ukończyły one rywalizację w 3 rundzie ulegając bardzo utytułowanej parze Białorusinki Wiktorii Azarenko i Rosjanki Marii Kirilenko 2:6, 1:6. Jednakże dzięki dobremu występowi szczególnie w grze pojedynczej Agnieszka Radwańska wróciła w rankingu WTA na 10 pozycję.

Mercury Insurance Open 2011, czyli piąte zwycięstwo w turnieju WTA

Turniej Women’s Tennis Association Mercury Insurance Open 2011 miał miejsce w dniach 1 – 7 sierpnia w mieście San Diego w Stanach Zjednoczonych na kortach o twardej nawierzchni. Agnieszka Radwańska dzięki rozstawieniu z numerem 3 z tytułu czternastego miejsca w rankingu, nie grała w pierwszej rundzie, a od razu przechodziła do drugiej. W tejże rundzie trafiła na dziewięciokrotną triumfatorkę imprez ITF w grze pojedynczej,  brytyjską tenisistkę ukraińskiego pochodzenia Elenę Baltacha, z którą pierwszego seta wygrała 6:0, natomiast w drugim ta postawiła wyżej poprzeczkę, ale ostatecznie Polka wygrała go 7:6. W trzeciej rundzie Radwańska wyeliminowała Amerykankę Christinę McHale szybko wygrywając 6:1, 6:0. W ćwierćfinale trafiła tym razem na wielokrotną triumfatorkę wielu turniejów, w tym czterech Wielkiego Szlema, spisującą się również bardzo dobrze w grze podwójnej, słowacką tenisistkę, Danielę Hantuchovą. Po fatalnym pierwszym secie przegranym 0:6, kolejne należały już do Agnieszki, które wygrała 6:4 i 6:4. Polska tenisistka w półfinale zmierzyła się z wielokrotną triumfatorką imprez ITF i WTA, Niemką Andreą Petković. Po pierwszym wyrównanym, jednak przegranym przez Polkę secie 4:6, drugi pewnie wygrała 6:0 i ostatni, decydujący również bardzo zacięty, lecz wygrany 6:4, dał jej zwycięstwo nad niemiecką tenisistką i otworzył drogę do wielkiego finału. Tutaj siódmego sierpnia na słynną „Isię” czekała wielokrotna zwyciężczyni turniejów wielkoszlemowych, finalistka US Open 2010 oraz Wimbledonu 2010 i brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Pekinie Rosjanka Wiera Zwonariowa. Jednak Agnieszka nie przestraszyła się faworyzowanej rywalki i wygrała mecz po emocjonującej walce w dwóch setach 6:3 oraz 6:4. Był to piąty wygrany przez Polską tenisistkę turniej WTA. Za zwycięstwo w tym znanym turnieju otrzymywała nagrodę w wysokości 111 tysięcy dolarów amerykańskich i 470 punktów WTA.

Toray Pan Pacific Open 2011, czyli szóste zwycięstwo w turnieju WTA

W dniach 25 września – 1 października odbył się turniej tenisowy WTA Toray Pan Pacific Open 2011, rozgrywany na twardych kortach, który miał miejsce w stolicy Japonii – Tokio. Prestiż tej imprezy potwierdza pula nagród wynosząca ponad dwa miliony dolarów amerykańskich. Agnieszka Radwańska z racji trzynastego miejsca w rankingu została rozstawiona z numerem 9, co nie zwalniało jej z rozegrania meczu w pierwszej rundzie. Nie stanowiło jednak dla niej problemu szybkie zwycięstwo z dwa lata młodszą od niej japońską tenisistką Misaki Doi. W drugiej rundzie Radwańskiej przyszło zmierzyć się z jedenastokrotną zwyciężczynią imprez ITF, Niemką polskiego pochodzenia Angelique Kerber. Tutaj po wyrównanym meczu Agnieszka wygrała w trzech setach 3:6, 6:3 i 6:3. W trzeciej rundzie Agnieszka trafiła na jedną z faworytek turnieju, liderkę rankingu WTA z 2008 roku, Serbkę Jelenę Janković. Pierwszego seta zwyciężyła Janković 6:2, drugiego bardziej wyrównanego Polka 6:4 a triumf nad serbską tenisistką zapewnił „Isi” trzeci set, pewnie przez nią wygrany 6:0. W ćwierćfinale Polka trafiła na najlepszą zawodniczkę Estonii, Kaię Kanepi, która wygrała w trzeciej rundzie ze słynną Caroline Wozniacki. Takie zwycięstwo rywalki nie przestraszyło jednak Radwańskiej, która pokonała Estonkę w dwóch setach 6:2 i 7:6. W półfinale turnieju Agnieszka grała z mistrzynią wielu turniejów, w tym juniorskich, aktualną liderką rankingu WTA, białoruską tenisistką Wiktoryją Azaranko. W tym starciu lepsza okazała się Polka, która po trudnym meczu wygrała w trzech setach 6:3, 4:6, 6:2. Pierwszego października Agnieszka Radwańska spotkała się podobnie jak prawie dwa miesiące wcześniej na turnieju w San Diego, znowu w finale z tą samą rywalką – Rosjanką Wierą Zwonariową. Tym razem również wygrała w podobnym stylu w dwóch setach 6:3 i 6:2. Był to szósty wygrany przez „Isię” turniej WTA, za zwycięstwo w którym otrzymała 360 tysięcy dolarów amerykańskich nagrody i 900 punktów WTA.

China Open 2011, czyli siódme zwycięstwo w turnieju WTA

W dniach 1 – 9 października 2011 roku odbył się tenisowy turniej WTA China Open 2011, na kortach o nawierzchni twardej, który miał miejsce w Pekinie, w Chinach. Łączna pula nagród to cztery i pół miliona dolarów amerykańskich, co czyni ten turniej jednym z najbardziej prestiżowych. Agnieszka Radwańska dzięki trzynastej pozycji w rankingu została rozstawiona z numerem 11. Takie rozstawienie zapewniło Polce rozpoczęcie turnieju od drugiej rundy, bez rozgrywania meczu w pierwszej rundzie z racji „wolnego losu”. W drugiej rundzie polska tenisistka zmierzyła się z triumfatorką turniejów Wielkiego Szlema oraz brązową medalistką igrzysk olimpijskich w Pekinie w grze podwójnej, Chinką Zheng Jie. Agnieszka bez większych problemów sprostała rywalce wygrywając z nią w dwóch setach 6:1, 6:4. W trzeciej rundzie na drodze Radwańskiej do ćwierćfinału stanęła niżej notowana szwedzka tenisistka Sofia Arvidsson. Tym razem również rywalka nie zawiesiła wysoko poprzeczki, przegrywając 4:6 i 2:6. W ćwierćfinale Polka stanęła na korcie z kilkukrotną triumfatorką turniejów WTA i French Open 2008 oraz byłą liderką rankingu WTA, słynną Serbką Aną Ivanović. „Isia” wygrała pierwszy set 6:3, a drugi set nie odbył się w całości, gdyż Ana przy stanie 3:2 dla rywalki, poddała mecz z powodu problemów zdrowotnych. W półfinale Agnieszka grała ze zwyciężczynią turniejów WTA w deblach i singlach, szczególnie dobrze grającą w deblach, o czym świadczy jej pierwsze miejsce w rankingu światowym gry podwójnej, Włoszką Flavią Pennetta. Jednak w singlowym pojedynku z Radwańską Pennetta uległa 2:6 i 4:6. W finale turnieju polska tenisistka trafiła na utytułowaną Niemkę serbskiego pochodzenia, Andreę Petković. Polka wygrała ostatecznie pełen zwrotów akcji mecz w trzech setach 7:5, 0:6 i 6:4. Był to siódmy wygrany turniej przez tenisistkę. Agnieszka za zwycięstwo otrzymała 775 500 dolarów amerykańskich i 1000 punktów do rankingu.

Apia International Sydney 2012, czyli pierwsze zwycięstwo nad liderką światowego rankingu

W dniach 8 – 14 stycznia odbył się tenisowy turniej WTA Apia International Sydney 2012 z cyklu Sydney International. Miał on miejsce w australijskim Sydney, na kortach twardych, a pula nagród wyniosła 637 tysięcy dolarów amerykańskich. Turniej ten nie jest jednym z największych, jednak to tutaj Agnieszka Radwańska osiągnęła jeden ze swoich największych sukcesów. Polka dzięki ósmemu miejscu w rankingu, została rozstawiona z 7 numerem. W pierwszej rundzie Radwańska musiała stoczyć trudne spotkanie dla siebie, jednak nie ze względu na poziom meczu, ale na przeciwniczkę, gdyż była nią jej młodsza siostra, Urszula Radwańska. Agnieszka nie oszczędziła swojej siostry wysoko i pewnie wygrywając dwa szybkie sety 6:1, 6:1. W drugiej rundzie „Isia” trafiła na zawodniczkę zajmującą miejsce w pierwszej dziesiątce rankingu, niemiecką tenisistką urodzoną w Jugosławii, Andreę Petković. Ranga rywalki nie stanowiła dla niej problemu i choć nie bez trudności, to wygrała po dwóch wyrównanych setach 7:5, 6:4. W ćwierćfinale Polka najgorzej jak mogła. Jej rywalką była duńska tenisistka polskiego pochodzenia, finalistka US Open 2009, ówczesna liderka rankingu WTA, faworytka turnieju w Sydney, Caroline Wozniacki (pol. Karolina Woźniacka). Polka po jednym z najważniejszych dla niej pojedynków pokonała rywalkę po emocjonującym meczu w trzech setach 7:5, 2:6 i 6:2. W trzecim secie Wozniacki kilka razy prosiła o pomoc medyczną, ale mecz był wtedy już pod kontrolą Agnieszki.  Był to siódmy mecz tych dwóch zawodniczek między sobą, pięć razy wygrywała Caroline, tym razem drugie zwycięstwo odniosła Radwańska, tym ważniejsze, że pierwszy raz odniesione nad Dunką będącą wtedy „pierwszą rakietą świata”. W półfinale po spektakularnym sukcesie, krakowianka stanęła na korcie z Białorusinką Wiktoryją Azarenko, z którą przegrała po zaciętym meczu 6:1, 3:6, 2:6. Agnieszka zrezygnowała z gry podwójnej i pomimo zakończenia turnieju na półfinale, może mówić o sukcesie, gdyż pierwszy raz pokonała aktualną liderkę rankingu.

Dubai Duty Free Tennis Championships 2012, czyli drogę do podium czas zacząć

Turniej tenisowy WTA Dubai Duty Free Tennis Championships miał miejsce w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w Dubaju na kortach o nawierzchni twardej. Rozegrany w dniach 20 – 25 lutego 2012 roku. Pula nagród wyniosła 2 miliony dolarów amerykańskich. Agnieszka Radwańska zajmowała wtedy szóste miejsce w rankingu, co dało jej rozstawienie z 5 numerem. Radwańska w pierwszej rundzie trafiła na kanadyjską tenisistkę pochodzenia polskiego, najlepszą zawodniczkę Kanady Aleksandrę Wozniak. Po długim ponad dwuipółgodzinnym spotkaniu zwycięstwo odniosła Agnieszka 6:1, 6:7, 7:5. W drugiej rundzie zmierzyła się z izraelską tenisistką dobrze sprawującą się zarówno w grze pojedynczej jak i podwójnej Shahar Peer.  Tutaj również „Isia” zwyciężyła tym razem w dwóch setach 7:5, 6:4. W ćwierćfinale Polka spotkała się z kolejną tenisistką pochodzenia polskiego, półfinalistką w grze pojedynczej turnieju Wielkiego Szlema Wimbledon 2011, Niemką Sabine Lisicki. Sąsiadka zza zachodniej granicy nie postawiła wysoko poprzeczki, przegrywając 2:6 i 6:1. W półfinale Radwańska trafiła na byłą liderkę rankingu WTA i olimpijkę z igrzysk w Atenach, Jelenę Janković. Pokonała ją jednak po przewrotnym spotkaniu w trzech setach 6:2, 2:6 i 6:0. W finale na polską tenisistkę czekała zwyciężczyni dwóch turniejów WTA w grze pojedynczej i trzech w grze podwójnej, niemiecka tenisistka Julia Görges, która pokonała w półfinale wyżej notowaną Dunkę Caroline Wozniacki. Tym razem krakowianka również nie przestraszyła się rywalki mogącej być „czarnym koniem” turnieju, pokonując ją w dwóch setach 7:5, 6:4 i zwyciężając czwarty raz w turnieju o randze Premier. Było to ósme zwycięstwo Agnieszki Radwańskiej w turnieju WTA. Jako jego triumfatorka otrzymała nagrodę w wysokości 446 778 dolarów amerykańskich oraz 470 punktów do rankingu WTA, co dało jej awans na piąte z wcześniejszego szóstego miejsca światowego rankingu najlepszych tenisistek.

BNP Paribas Open 2012, czyli o krok od podium światowego rankingu

Turniej tenisa ziemnego WTA cyklu BNP Paribas Open odbył się w dniach 7 – 18 marca 2012 roku. Miał on miejsce na kortach o twardej nawierzchni w mieście Indian Wells stanu Kalifornia w Stanach Zjednoczonych na obiekcie Indiana Wells Tennis Garden. Prestiż turnieju był naprawdę wysoki, gdyż zwyciężczyni otrzymywała milion dolarów i 1000 punktów do rankingu WTA. Jego łączna pula nagród wyniosła ponad pięć i pół miliona dolarów amerykańskich. Agnieszka Radwańska z racji piątego miejsca w rankingu została rozstawiona z numerkiem 5, co dało jej tzw. „wolny los”, dzięki czemu nie grała meczu w pierwszej rundzie, a rozpoczynała turniej od drugiej. W tejże rundzie spotkała się z rok młodszą rumuńską tenisistką Soraną Cîrsteą. Polka nie miała problemów z pokonaniem przeciwniczki i wygrała w dwóch setach 6:2, 6:4. W trzeciej rundzie Agnieszka trafiła na byłą liderkę światowego rankingu w grze podwójnej, mistrzyni i wicemistrzyni deblowych Australian Open 2011 i US Open 2011 Włoszką Flavią Pennetta. Fantastycznie spisująca się w grze parami Pennetta nie potrafiła poradzić sobie w grze pojedynczej ulegając w dwóch setach 6:4 i 6:2. W czwartej rundzie zmierzyła się z niżej notowaną amerykańską tenisistką Jamie Hampton, która jednak w tym turnieju pokonała w drugiej rundzie m.in. Jelenę Janković. Radwańska stoczyła z nią zacięty pojedynek wygrywając pierwszego seta 6:3 i przegrywając drugiego 6:4. Ostatecznie zwyciężyła Polka, gdyż przy jej prowadzeniu 3:0 w ostatnim secie, rywalka oddała mecz walkowerem. W ćwierćfinale „Isi” przypadła była liderka rankingu WTA, Białoruska tenisistka Wiktoryja Azarenko. Niestety krakowianka przegrała to spotkanie niespodziewanie szybko po 68 minutach gry w dwóch setach 0:6 i 2:6. Za dojście do ćwierćfinału Polka dostała ponad 27 tysięcy dolarów oraz 450 punktów WTA. Taka ilość punktów wystarczyła, by awansowała ona na najwyższe w dotychczasowej karierze, czwarte miejsce w klasyfikacji światowego rankingu tenisistek.

Sony Ericsson Open 2012, czyli zwycięstwo w najbardziej prestiżowym turnieju

Tenisowy turniej Sony Ericsson Open 2012 został rozegrany w dniach 19 marca – 1 kwietnia 2012 roku. Miał on miejsce w mieście Miami w Stanach Zjednoczonych na kortach o nawierzchni twardej na obiekcie Tennis Center at Crandon Park. Pula nagród tej imprezy wyniosła prawie pięć milionów dolarów amerykańskich. Agnieszka Radwańska została rozstawiona z numerem 5, co zapewniło jej „wolny los”, dzięki czemu nie grała meczu w pierwszej rundzie, a rozpoczynała turniej od drugiej rundy. Spotkała się w niej z nisko notowaną siedemnastoletnią amerykańską tenisistką Madison Keys. W tym spotkaniu nie było niespodzianki i Radwańska pewnie pokonała rywalkę w dwóch setach 6:1 i 6:1. W trzeciej rundzie zmierzyła się z czterokrotną triumfatorką turniejów ITF, hiszpańską tenisistką Silvią Soler Espinosa. Również z nią „Isia” nie miała problemów i pokonała prawie tak samo szybko jak Amerykankę 6:1, 6:2. Czwarta runda postawiła na drodze Agnieszki siedmiokrotną zwyciężczynię turniejów ITF nisko notowaną hiszpankę Garbiñę Muguruza Blanco, która jednak w trzeciej rundzie pokonała m.in. Flavię Pennetta. Na szczęście ona również uległa w dwóch setach 6:3, 6:2. W ćwierćfinale Polka trafiła na legendę światowego tenisa, trzykrotną medalistkę igrzysk olimpijskich, byłą liderkę rankingów w grze pojedynczej i podwójnej, Amerykankę Venus Williams. Jednak doświadczona amerykańska tenisistka nie dała rady „Isi” przegrywając w dwóch setach 6:4 i 6:1. Na podbudowaną tym zwycięstwem polską zawodniczkę w półfinale czekała wicemistrzyni Wimbledonu 2007 oraz zwyciężczyni turniejów WTA w deblu i singlu francuska tenisistka Marion Bartoli. Polka w zaskakująco szybki sposób wygrała z rywalką 6:4, 6:2. Finał z będącą „na fali” krakowianką rozegrała zwyciężczyni trzech turniejów wielkoszlemowych i dwudziestoczterokrotna triumfatorka turniejów indywidualnych Maria Szarapowa. Nie było jednak w tym turnieju przeciwniczki mogącej dorównać polskiej tenisistce, która wygrała 7:5, 6:4, co było jej dziewiątym wygranym turniejem WTA i zarazem najbardziej prestiżowym w jej karierze.